Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia! Od razu się lepiej poczułam – może to też mała zasługa tony leków, którymi nafaszerowała mnie mama. Pomyślałam sobie dzisiaj rano, że skoro już zostałam zmuszona do zostania w domu to napiszę recenzję jakiegoś produktu. Wybór padł na żel - krem oczyszczający Garnier Czysta Skóra.
Przyznam szczerze, że kupując ten produkt nie kierowałam się niczym. Wpadłam do sklepu i wzięłam pierwszy lepszy żel, akurat był na promocji, więc tym bardziej mi to odpowiadało. Gdy dotarłam do domu, byłam trochę zawiedziona, bo okazało się, że żel nie ma żadnych drobinek ani nic w tym stylu. Była to tylko i wyłącznie moja wina! Dlaczego mi się to nie podobało? Cóż, moja skóra w żadnym wypadku nie jest idealna, potrzebuje codziennego złuszczania. Wystraszyłam się, że w czasie używania tego produktu moja skóra będzie w fatalnym stanie. Jednak Garnier znowu miłe mnie zaskoczył. Po umyciu moja twarz była przyjemnie gładka, a pory się były mniej widoczne. Rano skóra była równie ładna! Nadal gładka i zdecydowanie mniej się świeciła. Co do oczyszczania to mógłby działać trochę lepiej – zanieczyszczenia za skórze nie znikały.
Podsumowanie:
Produkt gorąco polecam, ale osobą z mieszaną i tłustą skórą, ponieważ żel ten wysusza skórę. Cena jest dość adekwatna do wydajności. Ja kupiłam go na promocji za 12 zł, więc nie wiem jaka jest jego regularna cena – podejrzewam, że coś koło 15 zł. Dodatkowym jego plusem jest bardzo przyjemny zapach (trochę ogórkowy) i gładka, kremowa konsystencja.
Moja ocena - 4/5