6 X 2011

Zaplanowane na dzisiaj sprzątanie szafy niestety się nie powiodło. W momencie kiedy rano otworzyłam oczy poczułam straszny ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa, który niczym gałąź rozchodził się na wyższe partie pleców. Przez pierwsze pięć minut nie mogłam się w ogóle poruszyć. Nie miałam nawet jak sięgnąć po telefon, ale na szczęście po chwili ból zaczął powoli znikać. Gdy tylko byłam w stanie wstać, poleciałam szybko po jakieś leki przeciwbólowe i tym oto sposobem przetrwałam cały dzień. Liczę na to, że jutro będzie już lepiej i uda mi się posprzątać. Na pocieszenie przyszły dzisiaj do mnie bluzki, które kupił mi kolega. Muszę przyznać, że jak na faceta ma świetny gust. Chociaż nie wiem czemu się dziwię. Przecież większość najlepszych projektantów mody to właśnie mężczyźni i teoretycznie jest to logiczne. Projektują to w czym chcieli by kobiety widzieć. Świetnie na tym wychodzimy! Jak już wcześniej napisałam jutro mam w planie małe porządki oraz naukę. Rozłożę sobie cały materiał na trzy dni to spokojnie się ze wszystkim powinnam wyrobić. Może znajdę nawet czas na jakieś małe przyjemności.




5 X 2011

Pogoda nareszcie zaczyna być trochę bardziej jesienna. W tym roku zdecydowanie czekam na te dwie zimniejsze pory roku, jesień i zimę. Dlaczego? Ah, długo by wymieniać! Po pierwsze uwielbiam to, że wieczorem robi się szybko ciemno. Mogę wtedy zapalić w domu świeczki i usiąść z kieliszkiem wina w ciepłym fotelu. Dzisiaj dodatkowo miałam do tego wszystkiego pizze. Przeważnie nie jadam takich rzeczy, ale dzisiaj postanowiłam zrobić wyjątek. Nie mam ostatnio siły kompletnie na nic. Ani fizycznie ani psychicznie. Plecy niestety bolą coraz bardziej i chyba przez nie będę siedzieć w domu do końca tygodnia. O szkole mogę, więc chyba zapomnieć. Będę się uczyć w domu chociaż przyznam, że strasznie ciężko jest mi znaleźć pozycję, w której usiedziałabym dłużej niż 5 minut.






Przy okazji szukania jakiś pewnie mało potrzebnych rzeczy, znalazłam wreszcie moje pierścionki! Ah, jak dobrze. Tęskniłam za nimi. Jutro jeśli będę w stanie stać to posprzątam trochę szafę i kosmetyki, bo zrobił się w nich straszny bałagan (bardzo mi to przeszkadza, a nie miałam ostatnio czasu na nic!). Przyszły do mnie też dzisiaj próbki perfum Hugo Boss. Zapach oryginalny. Chyba będę musiała się do niego chwilę przyzwyczajać. Teraz idę szukać jakiś wygodnych pozycji!





How I Met Your Mother


Ten serial zawsze mnie podnosi na duchu i to właśnie jemu poświęciłam wieczór. Potrzebowałam, czegoś co pozwoli mi na chwilę uciec od rzeczywistości (szczerze to chyba mi się to nie udało). Za dużo rzeczy kołacze mi się w głowie, a tak bardzo chciałabym się ich pozbyć. Czasami miło by było mieć życie jak z serialu. Na przykład być jak Lily i Marshall. Są szczęśliwi, życie im się układa. Urocze marzenia.


Teraz czekam cierpliwie na rozwiązanie się wszystkich spraw w sezonie 7. Dzisiaj obejrzałam (chyba już po raz 3) cały sezon 6. Prawda jest taka, że mogę oglądać wszystkie sezony tysiące razy i nigdy mi się to nie znudzi. Kto nie widział How I Met Your Mother, to gorąco polecam!  

4 X 2011

Chyba jednak potrzebowałam jeszcze jeden miesiąc na to by doszło do mnie to, że trzeba zacząć się zmieniać. Licznik wyzerowany. Start! Poranna kawa już wypita. W sumie to dopiero, bo rzadko kiedy ma to miejsce około godziny 12. Mam dzisiaj strasznie spowolnione ruchy, a spowodowane jest to koszmarnym bólem pleców. Dlatego też zostałam dzisiaj w domu i odpuściłam sobie szkołę. Dopiero na popołudnie mam umówiony masaż, który mam nadzieję, że mnie uratuje! Korzystając z tego wolnego mam zamiar nauczyć się na sprawdziany, które jeszcze mam w tym tygodniu. Hmmm, francuski i historia sztuki. Mmmm, bardzo przyjemna nauka!




WHOLE NEW START

Całkiem nowy start. Postanowiłam całkiem wyzerować swój licznik i zacząć wszystko od nowa. Wiem, że wiele rzeczy i spraw muszą pozostać tak samo jak teraz, ale równie dużo rzeczy może się zmienić. I to właśnie tutaj to nastąpi! Już chyba dawno temu straciłam rachubę w liczeniu tego ile razy próbowałam się zmienić. Było wiele wzlotów, ale jeszcze więcej upadków. Tym razem będzie inaczej, bo przewiduję tylko wzloty. Z dnia na dzień będę coraz wyżej. Szczerze to nie do końca wiem jakie mam cele, ale pracuję nad tym! Za niedługo na pewno pojawi się tutaj lista moich celów na te kilka ostatnich miesięcy roku 2011 oraz na cały rok szkolny 2011/2012. Co najważniejsze! Wszystkie cele z tej listy zostaną osiągnięte!