11 XI 2011

Ostatnie dni miałam tak zawalone nauką i innymi obowiązkami, że kompletnie nie miałam czasu tutaj pisać. Teraz jednak udało mi się znaleźć chwilę, żeby coś tu naskrobać i zajrzeć co u Was słychać. Cały czas jestem na etapie zmieniania siebie i swojego otoczenia. Wydarzenia z ostatnich tygodniu uświadomiły mi, że będąc taką jaka jestem teraz, niestety daleko nie pociągnę. Kręcę się po pokoju i kombinuję co by tu zmienić, żeby było przytulnie, ale jednak dość minimalistycznie. Moje wizje zmieniają się co chwilę i puki co dość ciężko jest mi wybrać jedną wersję. Natomiast nad sobą nadal pracuję. Szczerze to nie mam pojęcia jak mi idzie. Nie wydarzyło się jeszcze nic takiego, co by sprawiło, że zapaliła mi się w głowie lampa 'sukcesywna zmiana', jeśli się wreszcie zaświeci to dam Wam znać!



1/ Naszyjnik z Mohito, o którym kompletnie zapomniałam.
2/ Moje paznokcie ostatnio mają zły okres, bo cały czas się łamią, Teraz mi troszkę odrosły, więc postanowiłam je jakoś przyozdobić.

6 XI 2011

Kolejny weekend dobiega powoli końca. Jak to jest, że tydzień nauki dłuży się w nieskończoność, a weekendy mam wrażenie, że trwają 5 minut? Chyba jednak trzeba się z tym pogodzić. Mam jeszcze trochę nauki na dzisiejszy wieczór, ale jestem nadal dobrej myśli. W trakcie tych dwóch dni sporo myślałam o tych prezentach. Nie dziwcie się, że już się tym martwię, ale robić je mogę tylko w weekendy. W tygodniu, kiedy mam dużo nauki nie mam szans na znalezienie czasu na takie rzeczy. Trochę mnie przeraziło to, że do świąt zostało tylko 6 weekendów. Przez ten czas muszę zrobić kartki świąteczne, wszystkie prezenty i ozdoby. Będę to musiała jeszcze jakoś pogodzić z weekendową nauką, ale będzie dobrze! Wczoraj jeszcze zabrałam się za porządki. Wreszcie poukładałam wszystkie ubrania, kosmetyki i biżuterię. W sumie były to takie wstępne porządki przed tymi generalnymi, które zrobię na święta. Jednak uwielbiam mieć porządek we wszystkim, więc posprzątanie domu było dla mnie czystą przyjemnością. Mam dzisiaj kolejne pytanie do Was (nadal związane w prezentami). Pomysł na prezenty dla brata/kuzynów, które mogę zrobić sama! Czekam na Wasze pomysły. Piszcie tutaj lub zapraszam serdecznie do pisania na Twitterze. Jeśli macie tam konto, dajcie znać!





1/ Świeczka, z którą spędzam ostatnio wszystkie wieczory.
2/ Kolejne śniadanie. Tosty z serkiem i ogórkiem kiszonym, a do tego oczywiście kiwi
3/ Względny porządek w moich kosmetykach do makijażu
4/ Książki, które towarzyszą mi przez weekendy.



4 XI 2011

Nadszedł kolejny weekend. Pomimo tego, że w przyszłym tygodniu mam tylko 4 dni nauki ( akurat piątek wypada na 11 listopada) to i tak mam strasznie dużo nauki. Muszę nadrobić ten tydzień, kiedy nie chodziłam do szkoły, bo leżałam i płakałam w poduszkę. Jednak jestem dobrej myśli i wierzę, że przez weekend zdążę ze wszystkim. Nie chcę nic mówić, ale w telewizji pojawiły się już świąteczne reklamy, a w radiu słyszałam pierwsze świąteczne piosenki. To bardzo dobrze wróży! W końcu, zanim się obejrzymy będzie już początek grudnia. Usiadłam ostatnio i myślałam nad tymi prezentami. Puki co do głowy tylko przychodzą mi obrazy, które mogę namalować, koszulki z jakimiś ciekawymi malowidłami i domowe kosmetyki. Chyba dobre pomysły, prawda. Dzisiaj daję Wam dwie kolejne propozycje śniadań. Jedna to jajko na miękko z tostem i kawałkiem jabłka, a druga natomiast to kanapki z serem żółtym i ogórkiem kiszonym, a do tego kiwi. Pycha!



Teraz jeszcze mała niespodzianka. Chciałam Wam pokazać z czego składa się moja codzienna dieta, więc nakręciłam filmik. Przepraszam za słabą jakość, ale aparat miał chyba zły dzień!







1 XI 2011


Zawitał do Nas dzisiaj listopad! Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał. Szczerze to mam wrażenie jakby dopiero co zaczynał się rok 2011, a tu już 2012 mi depcze po piętach. Moja dieta puki co ma się dobrze. Odzyskałam aparat, ale zrobiłam puki co zdjęcia tylko jednego śniadanka. Musli z jogurtem naturalnym i bananem. Pycha! Ogólnie strasznie nie lubię jeść śniadań. Są one dla mnie katorgą rano. Jednak niestety muszę się do nich przyzwyczaić. To nie będzie łatwe! Tak jeszcze w związku z urodą. Od dawna szukałam jakiegoś lakieru do paznokci, który sprawi że będą one rosły szybciej. Mam ten problem, że często łamię sobie paznokcie w szkole, a potem czekam całe wieki aż mi odrosną. Jakiś czas temu kupiłam lakier Wibo Express Growth. Szczerze kupiłam go z racji na kolor. Nie zwróciłam uwagi na napis, że przyspiesza wzrost paznokci. Muszę jednak przyznać, że w tej kwestii sprawuje się świetnie. Paznokcie rosną zdecydowanie szybciej. Niestety sam lakier dość często odpryskuje i muszę robić poprawki. Mimo to mocno polecam! Na zakończenie wspomnę o czymś miłym. Teoretycznie od jutra zacznie się już sezon przedświąteczny, co mnie bardzo cieszy. Może moje ciągłe mówienie o świętach będzie mi teraz wybaczane. Ja sama mam taką tradycję, że zawsze robię jakieś własnoręczne prezenty i właśnie tu pojawia się pytanie do Was:

Jakie macie pomysły na własnoręczne prezenty Bożonarodzeniowe?







30 X 2011

Zmiana czasy trochę mnie wybiła z rytmu. Gdy rano wstawałam, nie miałam zielonego pojęcia, która jest godzina, bo dziwnym trafem wszystkie zegarki w moim domu wskazywały inną. Zwlokłam się z łóżka, żeby sprawdzić wiarygodną wersję. Było dopiero po 7, więc myślałam, że pójdę jeszcze na chwilę spać. Niestety mój pies stwierdził, ze się już wyspał i trzeba było iść z nim na spacer. Przyznam, że na dworze było bardzo przyjemnie. Oczywiście nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie się pojawi śnieg, a to już niedługo.
Wczoraj zaczęłam dietę, o której pisałam. Z wielką ochotą dodałabym tutaj zdjęcia posiłków, ale moja mama zabrała/pożyczyła aparat i nie miałam czym zdjęć robić. Jak tylko wróci do domu to zrobię jakieś zdjęcia mojego dietetycznego jedzenia. W międzyczasie gdy piszę ten post, zdążyłam zjeść śniadanie. Przyznam, że było to dla mnie sporym wyzwaniem, bo postanowiłam zjeść jajko na miękko. Kilka lat temu dość mocno zraziłam się do jajek, wywoływały u mnie wręcz odruch wymiotny. Poza tym jestem wegetarianką, jednak z powodów zdrowotnych lekarz zalecił mi jedzenie przez pewien czas jajek i ryb. Jedno mam już za sobą, co do ryb, to będzie jeszcze ciężej niż z jajkami. Chyba jednak dla spokoju będę musiała się przemóc.






27 X 2011

Siedzę z lampką wina w ręku, a po głowie cały czas chodzi mi Myslovitz. To dość dziwne jak na mnie ponieważ przeważnie nie słucham polskich zespołów. Głównie jest to spowodowane tym, że odkryłam iż w telewizji znowu leci 'Magda M'. Kiedyś uwielbiałam ten serial. Każdego niedzielnego wieczoru (bodajże) siadałam przez telewizorem i z zacięciem oglądałam go. No, ale mniejsza z tym. Gdy wczoraj pisałam notkę na temat świąt, chyba nie byłam świadoma jak mało czasu zostało o tego okresu. Doszło to do mnie dzisiaj i zrozumiałam, że muszę się wreszcie zająć czymś bardzo ważnym dla mnie. Muszę schudnąć. Szczerze to zabieram się za to już od dawna, ale puki co mi się to nie udało. Teraz gdy w mojej głowie pojawiły się marzenia na temat idealnego wyglądu na wigilijnej kolacji, postanowiłam poważnie się za to zabrać. Będę raz na jakiś czas pisała jak mi idzie. Pewnie głównie będę żywiła się jabłkami, bo je uwielbiam, ale jakiś czas temu kupiłam sobie książkę na temat odchudzania i myślę, że skorzystam z tych przepisów!







26 X 2011

Zdecydowanie za dużo ostatnio myślę. Chociaż w sumie, jest to logiczne. Od czterech dni siedzę w domu i nie potrafię się pozbierać, a szczerze mówiąc chyba to wszystko jeszcze do mnie nie doszło. Cały czas mam wrażenie, że jak zwykle wróci po południu do domu i wszystko będzie jak dawniej. Mniejsza z tym. Od czasu jak mój ojciec nas zostawił zaczęłam się martwić o święta. Od połowy wakacji nie mogę się doczekać zimy, Bożego Narodzenia i nie pozwolę, żeby on to zniszczył! W grudniu przyozdobię pięknie dom, przygotuję cudowną Wigilię. To trochę dziwne, że już zaczynam wszystko obmyślać, ale po prostu znam siebie i wiem jak się wszystko skończy jeśli nie zajmę się tym teraz.





A oto częściowy powód mojego myślenia o świętach. Ktoś zostawił mi to na biurku.